Cześć :)
Dzisiaj myszkowałam w moim dzienniku żeby wyszukać coś w formie oszustwa , obrazy lub okrucieństwa w czasie szkolnej podstawówki .
Bowiem znalazłam coś ...
DZIEŃ PŁACZU I UPOKORZENIA
Tak, jak miałam 11 lat wymyśliłam ten dzień ...
Ale miałam historie , którą kierowałam w ten dzień .
27.10. Październik
Drogi Dzienniku , niech każdy który miał podobną sytuacje obchodził ten dzień z powagą i współczuciem . Dzisiaj płakałam i chciałam uciec ze szkoły lub zapaść się pod ziemie .
Moja ,,KOLEŻANKA" powiedziała wszystkim chłopcom że nosiłam kanapki w plecaku (spleśniałe)
O mało się nie poryczałam gdy usłyszałam śmiechy :( Wystarczyła chwila by coś powiedzieć i już płacz . Bo to owszem bolało . Osoby , które się śmiały polegną , Bo ja się zemszczę na tych wytykanych ludzi .Życie wtedy odwróciło czas a ja zwariowałam ze łzami w oczach. Jedynie wypłakałam się u mojej najlepszej nauczycielki Pani Mirelli która mi trochę pomogła . Ale wiele wtedy przeżywałam.
Może chodź wydaje się to jak dziecięca zagrywka to i tak małe ciarki zawsze mnie jak to czytam ponoszą .
Tak tyle wtedy zapisałam ze łzami ...
Ale było minęło da się zapomnieć i wyrzuć z pamięci na zawsze.
Można by powiedzieć że to koniec tego posta , ale mam jeszcze prośbę ...
1.Przeczytaj fragment z mojego dziennika
2.Zastanów się czy podobna sytuacja może i spotkała ciebie
3.Czy takie sytuacje mogą być na MSP ?
Proszę pomyśl... :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz